WYSIWYG Web Builder
SZKOŁA
NAUCZYCIELE
KANDYDACI
WYMIANY I KONTAKTY ZGRANICZNE
2017 - Niemcy (Heide Park, Tropical Island, Berlin, Poczdam)
2017 - Hiszpania (Majorka)
2016 - Włochy, Bułgaria
2014 - Bułgaria
2013 - Grecja (projekt Comenius), Azory (projekt Comenius), Londyn, Amsterdam
2012 - Ukraina, Niemcy, Turcja (projekt Comenius), Rosja
2011 - Litwa
2010 - Ukraina, Niemcy
2009 - Rumunia, Ukraina
2008 - Ukraina, Włochy
2007 - Hiszpania
2006 - Londyn, Chorwacja
2005 - Grecja
2003 - Litwa, Hiszpania
2002 - Hiszpania
2000 - Litwa
1998 - Londyn, Paryż
1998 - 2010 wymiana uczniowska między SLO a GHS Groß Hehlen (Celle, Niemcy)
Cele wymiany zagranicznej

Korzyści dla ucznia:

- Poznanie kultury i obyczajowości krajów europejskich
- Pogłębienie znajomości języka obcego
- Zrozumienie różnic kulturowych, wypracowanie poszanowania dla inności.
- Przełamanie nieśmiałości i obaw przed używaniem obcego języka
- Wykształcenie umiejętności opowiadania o sobie i swoim kraju w językuobcym
- Przeżycie ciekawego, zagranicznego wyjazdu, na którym nie tylko zwiedza się zabytki, ale także poznaje inną kulturę w jej
aspekcie codziennym i ludzkim
- Wzbogacenie zasobu słownictwa, praktyczne zastosowanie języka obcego w sytuacjach życia codziennego
- Okazja do przygotowania się do ustnej matury wynikająca z konieczności komunikowania się w języku obcym
- Motywacja do nauki poprzez wzbudzanie poczucia sukcesu
- Wspólny udział w wyjazdach promujących nasz region, polskie dziedzictwo kulturowe, zwiedzanie najpiękniejszych zakątków
- Poznanie historii i kultury innych krajów poprzez zwiedzanie ich stolic w ramach wycieczek w czasie wymiany oraz realizację
programu wymiany
- Integracja, zaznajomienie się ze zwyczajami i tradycjami podczas wspólnych imprez, ognisk, koncertów, wycieczek
- Pokonanie bariery językowej i lęku przed mówieniem, płynne formułowanie myśli
- Zawieranie przyjaźni z rówieśnikami z innych krajów, korespondencja listowa, mailowa, wizyty prywatne
- Przełamanie stereotypów poprzez naukę tolerancji i szacunku dla innej kultury, zmiana postrzegania i wyobrażeń o innym
kraju, swojej postawy wobec obcej tradycji i wiary
- Zdobywanie nowych doświadczeń np. uczestnictwo w zajęciach sportowych niedostępnych na naszym terenie
2014 - Bułgaria
27 kwietnia 4 uczniów pod opieką 4 nauczycieli wyruszyło do Sofii w Bułgarii. Już 28 kwietnia zostali zakwaterowani u rodzin, gdzie mogli poznać kulturę, zwyczaje, język, gościnność mieszkańców Bułgarii. Mogli tez czynnie używać j. angielskiego w kontaktach z uczniami z innych krajów. W Sofii odbyło się podsumowanie projektu i Festiwal Tańca, na którym nasi uczniowie ubrani w stroje narodowe zaprezentowali Krakowiaka oraz grę narodową. Mieliśmy okazję też zwiedzić centrum Sofii, a także Bansko i Plovdiv - drugie pod względem wielkości miasto w Bułgarii. Była tez możliwość wspiąć się na górę Vitosha. Powrót nastąpił 4 maja 2014.
2014 - Holandia
W poniedziałek 3 pazdziernika 2014 wyjechaliśmy spod szkoły po 4 rano. Do Amsterdamu dotarliśmy o 15:30 i zostaliśmy oddani pod opiekę naszym Holendrom. Następnego dnia, we wtorek wstaliśmy wcześnie rano by zdążyć na zajęcia w szkole. Naszym pierwszym zadaniem i tzw. Łamaczem lodów był Portret Psychologiczny naszego partnera. Przeprowadziliśmy wywiad (oczywiście po angielsku) na temat ulubionych zajęć, planów na przyszłość, fobii, itd. A następnie na podstawie ich odpowiedzi tworzyliśmy ich obraz. Wyszło bardzo ciekawie. Później wybraliśmy się (część osób rowerami, reszta pieszo) na wycieczkę krajoznawczą ulicami Amsterdamu. Następnie wsiedliśmy do łodzi, by zobaczyć miasto z innej perspektywy. Po godzinie pływania mieliśmy czas wolny, który każdy spędzał inaczej wraz ze swoim gospodarzem. Środa była dniem wypadu do muzeum Van Gogha i oglądania słynnych dzieł artysty. W parach wykonywaliśmy zadania dotyczące twórczości malarza i na koniec drużyna, która odpowiedziała na najwięcej pytań otrzymała upominek. W czwartkowy poranek wybraliśmy się do Rijksmuseum i zrobiliśmy zdjęcia przy dużym napisie I AMSTERDAM. Następnie mieliśmy wycieczkę do Artis  zoo, gdzie spędziliśmy czas do 15:30. Wieczorem o godz. 17:30 odbyła się wspólna kolacja podsumowująca wymianę. Podano nam popularne w Holandii specjały kuchni indonezyjskiej. O godz. 10 w piątek zgromadziliśmy się wszyscy w szkole by napisać raport z naszego czasu w Amsterdamie. Następnie pożegnaliśmy się z naszymi Holendrami by wyruszyć w podróż do Eindhoven, skąd odlatywał nasz samolot do Gdańska. Myślę, że wszyscy uczestnicy zapamiętają wymianę na długo.
BUŁGARIA - SŁONECZNY BRZEG

      4 czerwca, po długich przygotowaniach, wyruszyliśmy do Bułgarii. Pierwszym celem naszej podróży było lotnisko im. Lecha Wałęsy w Gdańsku. Wszystko było zsynchronizowane jak w szwajcarskim zegarku, jednak zaistniał "mały" problem. Lot został opóźniony o .sześć godzin. Byliśmy lekko zdziwieni. Uznaliśmy, że najlepiej będzie od razu przejść odprawę, by wejść do strefy bezcłowej i skorzystać z tamtejszych sklepów i restauracji. Tam rozpoczęło się czekanie. Na początku wykorzystaliśmy nasze vouchery w restauracji, później staraliśmy się jak najefektywniej zabijać czas. Trudniejszy okres rozpoczął się po zamknięciu sklepów, ponieważ nie mieliśmy już możliwości oglądania tamtejszych produktów. Na szczęście - dzięki pomysłowości klasy licealnej zorganizowano gry zespołowe, m.in. MAFIĘ!  Wtedy czas zaczął płynąć szybciej do momentu, kiedy z radością przywitaliśmy wiadomość, że samolot przyleciał na lotnisko. Zabraliśmy więc wszystkie plecaki i udaliśmy się do samolotu, gdzie przywitała nas jego załoga. Chwilę później samolot wystartował. Lot trwał półtorej godziny. Po wylądowaniu odebraliśmy bagaże i ruszyliśmy na zewnątrz lotniska do autobusu. Stamtąd przejechaliśmy do hotelu Diamond w Słonecznym Brzegu i rozpoczęliśmy nasz pobyt tam.
                                                                                                                                                 Mikołaj Pietruszczak IIA SG

            We wtorek wyruszyliśmy całą wesołą kompanią do antycznego miasta Nessebar. Plany porannych wojaży podstępnie pokrzyżowały opady deszczu. W czasie złej pogody z chęcią przeprowadziliśmy wspólne zajęcia językowe. Po rozpogodzeniu, natychmiast wyruszyliśmy do Nessebaru.  Droga trwała trochę mniej niż godzinę, a sama wędrówka brzegiem plaży była bardzo relaksująca. W końcu przyszliśmy do Nessebaru, dostaliśmy czas wolny na zwiedzanie miasta,  jego starych popękanych murów, ciasnych uliczek otoczonych malowniczymi kamieniczkami. Niestety wtorek z Nessebarem musiał dobiec końca. Powrotną drogę umilił nam szczęśliwie przepływ łodzią służącą za wodne taxi.
                                                                                                                                                  Kacper Jankowski, IaSLO

        Sobota, 11-go czerwca była dniem naszego powrotu do domu. Od samego rana większość uczniów biegała po pokojach, pakując wszystkie swoje rzeczy, żeby jeszcze ten ostatni raz zdążyć popływać w bułgarskim morzu czy chociażby poprawić swoją opaleniznę na plaży. Prawie każdy udał się nad brzeg, lecz niektórym z nas, po pełnym wrażeń piątku w aquaparku, nie udało się wstać wystarczająco wcześnie, by wyjść, zjeść śniadanie czy posprzątać pokoje. Mimo to na zbiórce o godzinie 12:00 każdy był szczęśliwy i układał plan na następne kilka godzin, których tym razem nie można już było spędzić w pokoju. Do 13:15 wszyscy chodzili w grupkach po Słonecznym Brzegu i wydawali ostatnie pieniądze na bardziej lub mniej przydatne pamiątki, a potem ponownie spotkaliśmy się na obiedzie w hotelu. Niektórzy na stołówce zostali aż do 15:00, a inni wrócili do zwiedzania miasta. Spod hotelu wyruszyliśmy punktualnie o 15:30. Droga do Burgas minęła zadziwiająco szybko na opowiadaniu zabawnych historii, które spotkały nas w tym tygodniu, wyrażaniu opinii o kraju czy zadowolenia z powrotu do domu. Odprawa na lotnisku przeszła sprawnie i godzinę przed lotem znaleźliśmy się w strefie bezcłowej, gdzie większość osób rzuciła się na McDonalds, żeby nie umrzeć z głodu podczas ponad dwugodzinnego lotu. Ku naszemu zadowoleniu tym razem nie było żadnego opóźnienia i o dziwo samolot wystartował całe 5 minut przed planowanym czasem odlotu. Podróż w przestworzach również minęła szybko, tak samo jak załadowanie się do polskiego autokaru i cała droga z Gdańska do Kwidzyna. Mimo radosnej atmosfery, nie dało się ukryć tego, że z pewnością będzie nam brakować mieszkania w pokojach z najlepszymi przyjaciółmi, opalania się na bułgarskiej plaży, ciepłego Morza Czarnego i niezapomnianych chwil spędzonych w tym gronie. Na parkingu już czekali na nas rodzice i od razu po otworzeniu drzwi autokaru zaczęły się przytulania, witania z rodzinami i pożegnania z przyjaciółmi. Potem każdy pojechał w swoją stronę i tak oto zakończyła się nasza wycieczka.

                                                                                 Asia Grędzicka, Wiktoria Świątkowska, IIIB SG
Wymiana uczniowska Celle - Kwidzyn

Wspomniana w nagłówku wymiana była organizowana w latach 1998-2007 między początkowo Społecznym Liceum, potem
także Społecznym Gimnazjum a Grud- und Hauptschule w Gross Hehlen pod Celle. Współpraca była wspierana głównie
przez Miasto Kwidzyn jako miasto partnerskie Celle oraz przez Polsko-Niemiecką Współpracę Młodzieży.
Osobami, które głównie angażowały się w organizację wymian byli ze strony niemieckiej pan Werner Gläser a ze strony
polskiej pan Michał Serafin.
Naszym głównym celem, który przyświecał współpracy z GHS Groß Hehlen było umożliwienie młodym ludziom - uczniom
zarówno polskiej jak i niemieckiej szkoły, poznanie swoich rówieśników po drugiej stronie granicy. Oczywiście "poznanie"
to tylko hasło, pod którym kryły się różnorakie przedsięwzięcia organizowane podczas pobytu. Można do nich zaliczyć:
przebywanie u rodzin, wspólne zajęcia lekcyjne, sportowe, prace ręczne itp., programy artystyczne podczas imprez, oraz
wszelkie wycieczki, które były również integralnym elementem naszych spotkań.
Schematem spotkań, które wypracowaliśmy były wyjazdy do Niemiec w drugiej połowie września i rewizyta gości w Polsce
na przełomie kwietnia i maja. Pobyt trwał przeważnie około 7 dni. Bardzo często uczniowie, pomimo tak "krótkiego" pobytu
zżywali się ze sobą na tyle, że podczas odjazdu, w wielu oczach pojawiały się łzy.
W ciągu 9 lat uczniowie mieli okazję poznać wiele atrakcji sąsiedniego kraju. W Niemczech zwiedziliśmy m.in. wystawę
Expo w Hanowerze, Hamburg - miasto oraz port, wybrzeże watowe nad Morzem Północnym, Góry Harz i wiele innych
lokalnych atrakcji, ludzi i miejsc godnych zobaczenia. Oczekiwaną zawsze przez wszystkich z wielką radością była
całodzienna zabawa w parku rozrywki Heidepark w miejscowości Soltau.
W Polsce także organizowano wycieczki do wielu miejsc np. do: Słowińskiego Parku Narodowego w Łebie, Trójmiasta,
Torunia, Ciechocinka.
Ważnym elementem każdego wyjazdu była wizyta w Urzędzie Miasta odpowiednio u polskich lub niemieckich
przedstawicieli samorządu lokalnego.
Wielu uczniów utrzymywało a może jeszcze utrzymuje zapoczątkowane podczas wymiany przyjaźnie również po
zakończeniu nauki w danej szkole. Jest to najlepszy chyba dowód na to, że cele, które wspólnie sobie stawialiśmy z
niemieckimi kolegami, przynosiły tak dla nas miłe efekty.
UCZNIOWIE
Wycieczka do Niemiec - Tropical Islans, Heidepark, Berlin

Dnia 18 kwietnia 2017 roku około godziny 21.00 uczniowie klas SG i SLO wyruszyli na wycieczkę do Niemiec . Na
miejsce dotarliśmy o godzinie ok. 6:00 nad ranem. Pierwszym punktem jakie odwiedziliśmy po przyjeździe  był
wodny park rozrywki Tropical Island w Krausnick. Spędziliśmy tam prawie 10 godzin. Miejsce to było bardzo duże i
znajdowało się tam mnóstwo atrakcji, od basenów aż po ogromne zjeżdżanie. W Tropical nie brakowało barów, w
których można było coś zjeść. Znajdowała się tam duża ilość leżaków , więc przez te 10 godzin pobytu w tropikalnym
raju, można było odpocząć. O godzinie ok. 17:30 wyszliśmy z budynku i pojechaliśmy do Poczdamu, gdzie udaliśmy
się na spacer po Parku Sanssouci,w którym znajdowała się letnia rezydencja Fryderyka II Wielkiego. Po spacerze
pojechaliśmy do Berlina aby zakwaterować się w hostelu Cityhostel Berlin. Tak zakończyliśmy pierwszy dzień
naszego pobytu. Drugiego dnia, po śniadaniu udaliśmy się do miejscowości Soltau aby pobawić się w parku
rozrywki  Heidepark. Dotarliśmy tam ok. godz. 12:00 i byliśmy tam do zamknięcia czyli ok. godz. 18. Park posiada 41
atrakcji dla ludzi w każdym wieku. Zaczynając zabawę w parku można zacząć od spokojnych kolejek , a skończyć na
ogromnych rollercoasterach. Na terenie parku można było znaleźć nie tylko kolejki czy rollercoastery, ale również
snackbary. Pełni wrażeń i trochę w szoku , wracaliśmy do miasta Berlin. W Berlinie ok. godz.22 wszyscy udaliśmy
się do niemieckiego supermarketu Rewe . Po zakupach wróciliśmy do hostelu. Ostatniego dnia mieliśmy
zaplanowane zwiedzanie Berlina. W mieście tym było mnóstwo ciekawych rzeczy, choćby bardzo widoczne
upamiętnienie muru berlińskiego, którego wcześniejszy przebieg można było poznać po wyznaczonym kostką
brukową szlaku na ulicach. Drugą pamiątką związaną z tym murem, był nie zachowany kawałek oryginalnego muru.
Zobaczyliśmy również  Bramę Brandenburską. Po zwiedzeniu Berlina nasza grupa się podzieliła. Jedna część udała
się do Muzeum Techniki , a część do podziemnego centrum handlowego. Tak skończył się nasz pobyt w Niemczech.
Z Berlina wyjechaliśmy ok. godz. 17:30 . W Kwidzynie byliśmy ok. godz. 3:00 w nocy. Wycieczka wszystkim się bardzo
podobała i dosłownie wszyscy chcą wrócić tam jeszcze raz.

Kasia Michalska



Zielona szkoła na Majorce

Grupa uczniów z naszego gimnazjum i liceum spędziła pierwszy dni czerwca na hiszpańskiej wyspie Majorce, pod
opieką naszych profesorów: p. Izabeli Gmińskiej, p. A Perehudy i p. Ł. Fecowicza, p. M. Serafina oraz  czujnym okiem
kierownika projektu p. M. Żyrnowa. Przez tydzień mogliśmy cieszyć się urokami śródziemnomorskiego krajobrazu i
korzystać z atrakcji turystycznych okolicy. Oczywiście nie przeznaczyliśmy całego wyjazdu na rekreację - w ramach
solidaryzowania się z resztą szkoły, która pozostała w Polsce, odbyliśmy zajęcia językowe, a nawet odrabialiśmy prace
domowe i pisaliśmy sprawdziany. Jednak większość naszej uwagi spoczęła na odpoczynku i wspólnym spędzaniu
czasu. Pomimo małych spięć, jak to zwykle w dużej grupie bywa,  wycieczka przyniosła wszystkim ogromne pokłady
radości, co z pewnością chętnie potwierdzi każdy jej uczestnik.
Wylatywaliśmy dwoma samolotami - jedna grupa nocą z Warszawy, druga w południe
z Gdańska. Żegnało nas zupełnie szare niebo i deszcz, czyli aura, przed którą większość z nas miała nadzieję ukryć się
na Majorce. Dlatego też wiele osób opanowało zdziwienie i przerażenie, gdy witające nas w Palma de Mallorca słońce
zakryły chmury, a wszechobecna duchota okazała się zwiastunem burzy. Niedziela - dzień zakwaterowania -
początkowo pogodna, upłynęła nam na odpoczywaniu po podróży i poznawaniu terenu naszego hotelu oraz jego okolic.
Wieczorem zaczęła się ulewa, później zaś, do opadów dołączyły pioruny. Poniedziałek nie przyniósł dużej poprawy - co
prawda już nie grzmiało, ale deszcz wciąż lał się rzęsiście, a po słońcu nie było na niebie ani śladu. Większość tego
dnia spędziliśmy w pomieszczeniach, zdobywając wiedzę o wyspie, prezentacje przygotowali szkolni eksperci od
geografii, tj. K. Jankowski i M. Żmudowski. Dowiedzieliśmy się, że Polak - Fryderyk Chopin niegdyś przebywał na tych
terenach. Muzyczne info przygotowała A. Firlej. Niestety  po przeprowadzeniu wywiadów z tubylcami, przekonaliśmy się,
że mieszkańcy wyspy nie kojarzą  postaci tego wielkiego muzyka z naszym krajem.  Kiedy   z utęsknieniem
wyglądaliśmy przejaśnienia, nasza polonistka przeprowadziła konkurs na dyktando. Reszta dnia upływała na
rozmowach i spokojnym wyczekiwaniu, na całe szczęście niepróżnym. Późnym popołudniem z za chmur wyjrzały
skrawki błękitu i zamrugało słońce.
Wtorek rozpoczął się tak, jak powinien każdy wakacyjny dzień - od samego rana słońce prażyło, a niebo było zupełnie
czyste. Jak się później okazało, taka pogoda miała nam towarzyszyć do końca naszego wyjazdu. Nie długo po
śniadaniu przebraliśmy się w stroje kąpielowe
i wyszliśmy z hotelu, żeby odwiedzić plażę po raz pierwszy. Mieściła się ona niedaleko, nad przepiękną, otoczoną
górami zatoką. Czysta, błękitna woda była z początku chłodnawa, jednak grając w piłkę, wodnego berka i skacząc na
falach, szybko do niej przywykliśmy. Pozostali mogli relaksować się na słońcu, leżąc, czy spacerując po plaży. Po
południu udaliśmy się na pieszą wycieczkę do starego miasta Alcudii, gdzie obejrzeliśmy najważniejsze lokalne zabytki
i obeszliśmy wokoło sieć klimatycznych, zabudowanych kamienicami uliczek. Do hotelu wróciliśmy autobusem, a po
kolacji odbyły się zajęcia z języka niemieckiego i angielskiego. Resztę wieczoru spędziliśmy na rozmowach i grach
towarzyskich.
Następnego dnia pojechaliśmy na pierwszą całodzienną wycieczkę. Odwiedziliśmy Aqualand - ośrodek zabaw
wodnych, w którym większość z nas mogła rozerwać się na różnorodnych zjeżdżalniach. Po dwóch godzinach
poszukiwania największych przeżyć musieliśmy opuścić aquapark, żeby kontynuować wyjazd. Naszym następnym
celem byłą Palma de Mallorca, czyli stolica wyspy. Model zwiedzania przypominał ten z poprzedniego dnia: na początek
odwiedzenie kilku najważniejszych zabytków, a potem czas wolny na spacery, indywidualne odkrywanie miasta
i coś do zjedzenia. W drodze powrotnej dało o sobie dać zmęczenie i w hotelu każdy już marzył
o odrobinie odpoczynku. Dlatego też nasz dzień podsumowaliśmy spokojnie - oglądając pokaz zdjęć zrobionych przez
uczestników.
Na czwartek przewidziany był fakultatywny rajd rowerowy po okolicy. Wzięło w nim udział kilkanaście osób pod opieką
naszych panów profesorów. W trzy godziny odwiedziliśmy dwa miasteczka, przejechaliśmy spory dystans nabrzeżem, a
także wykąpaliśmy  w morzu. Pozostali natomiast mogli rozerwać się na zakupach w Alcudii. Na popołudnie przypadał
nasz drugi wypad na plażę - po raz drugi czekało nas tam dużo zabawy i relaksu. Wieczorem z kolei na trochę
wróciliśmy do szkoły, pisząc test z języka angielskiego i prezentując prace domowe z niemieckiego. Początek nocy
spędziliśmy bardzo przyjemnie - chociaż oddzielnie, zarówno gimnazjum, jak
i liceum, miało swoją dyskotekę.
Piątek upłynął nam w drodze. Poza głównym celem wyjazdu, jakim było zwiedzanie Grot Smoczych na wschodnim
wybrzeżu Majorki, zatrzymaliśmy się również w lokalnej fabryce pereł, sklepie z ceramiką i miasteczku Porto Christo.
W każdym z tych miejsc poruszaliśmy się swobodnie i samodzielnie, dzięki czemu każdy mógł zająć się najbardziej
go interesującymi aspektami odwiedzanego miejsca. Na szczególną uwagę zasługują oczywiście jaskinie,
zachwycające tajemniczością, przestrzenią oraz niepowtarzalnymi formacjami skalnymi podziemnymi jeziorkami W
najniższym punkcie groty, w którym rozlewało się największe z nich, mieliśmy okazję wysłuchać koncertu muzyki
klasycznej, odegranego na łodzi w niesamowitym błysku świec i cieniu stalaktytów. Po powrocie zaczęliśmy
realizować nasz majorkowy projekt - nowy libdab, którego reżyserią zajęła się pani profesor Perehuda. Niektórzy
resztę wieczoru poświęcili na odpoczynek, jednak spora grupa uczniów do dwudziestej drugiej bawiła się na
basenie - oczywiście bardzo bezpiecznie.
W sobotę zbliżanie się wyjazdu było bardzo odczuwalne, jednak nie przeszkadzało nam to
w wykorzystaniu ostatniego dnia na Majorce do maksimum. O dziesiątej zaczęliśmy nagrywanie libdabu, który
ćwiczyliśmy w piątek. Właściwą wersję udało nam się zarejestrować już w drugim podejściu, co jest niemałym
sukcesem. Z planu zdjęciowego udaliśmy się na plażę, aby skorzystać jeszcze raz z uroków morza śródziemnego i
spędziliśmy tam tyle czasu, ile byliśmy w stanie wytrzymać. W hotelu, po krótkiej przerwie, podzieleni na grupy
uczniowie zajęli się przygotowaniem podsumowania wyjazdu, a ja zacząłem pisać ten artykuł. W międzyczasie,
każdy zaliczył test z języka angielskiego, a także ostatni raz odwiedził naszą hotelową restaurację.
O dwudziestej pierwszej spotkaliśmy się w salce konferencyjnej, aby porównać swoje odczucia
i wnioski odnośnie kończącego się wyjazdu. Gdy podzieliliśmy się najważniejszymi myślami,
a także obejrzeliśmy końcówkę meczu Polska - Rumunia, wszyscy rozeszli się do pokoi, żeby spakować się i
przygotować do drogi.
Jest dwadzieścia trzy po północy, siedzę na balkonie i czekam na odlot. Noc jest bardzo ładna.

Tomek Makowski
FILM - LIBDAB - SPOŁEK NA MAJORCE